
Kupno drogiego sprzętu przez internet owocuje niczym innym, jak spotęgowanym uczuciem gęsiej skórki na wskroś opanowującym całe ciało aż po upragniony moment ostatecznego rozwiązania kwestii zakupu. Co gorsza, jeśli cena pożądanego towaru przekracza magiczną barierę 200zł, takowy fakt może odcisnąć na psychice przeciętnego Kowalskiego nieprzeciętne piętno, przyprawiając go o chroniczne napady epilepsji.
Wychodząc naprzeciw wszystkim porażonym ogromem wyboru słuchawek 5.1 potencjalnym klientom pragnę zaoferować kwiat mego żeńskiego rekonesansu na scenie dźwięku przestrzennego - Aero 5.1.
Na wstępie ustalmy, że moja styczność ze słuchawkami ma charakter permanentny. Już w okresie wczesnego dzieciństwa otrzymałam pierwszy nauszny sprzęt grający, który swoją drogą dosyć szybko zdematerializowałam [...]. W końcu nadszedł czas transformacji w wapniaka i ciężkiej pracy na stoisku RTV-AGD w Auchan, Media Markt oraz kilku mniejszych salonach audio-video. Tam też z sadystycznym zacięciem maltretowałam naprawdę wiele modeli słuchawek, by ostatecznie jeden z nich na stałe zagościł w zaciszu mego ogniska domowego.
Potrzebowałam produktu wysokiej klasy o zamkniętej budowie, bogato wyposażonego, wszechstronnego i trwałego. Stąd po testach odsłuchowych zapałałam żądzą posiadania słuchawek Aero 5.1. A sten ten doprowadził mnie do znalezienia najlepszej oferty na Allegro.
"Dismissed" rzekłam w stosunku do:
Nie ukrywam, iż stoczyłam batalię na śmierć i życie odnośnie koloru Aero 5.1. Mój przezacny małżonek bronił do ostatniej kropli krwi wersji Black, lecz nie na wiele się to zdało - "kupiliśmy" słuchawki w kolorze srebrnym, które nie gwałciły mego czysto damskiego poczucia estetyki.
A po trzech dniach do naszego śląskiego miasteczka zawitał listonosz na złotym rumaku. W mgnieniu oka odpakowałam pakunek i mym niebieskim oczom ukazały się słuchawki Aero 5.1 - identyczne do tych testowanych w sklepie, jednak sporo tańsze.
Zdaję sobię sprawę, że co mniej wytrwałych odesłałam w "objęcia Morfeusza", toteż przejdę do sedna recenzji.

Aero 5.1 otrzymałam w solidnym, estetycznym pudełku, w którym dodatkowo umieszczono następujące akcesoria:
Powyższe bogactwo końcówek powinno udobruchać nawet największych malkontentów, bo pozwalają one podpiąć się prawie do wszystkiego.
Osobiście dla głębi doznań oraz szczypty szaleństwa podłączyłam Aero 5.1 do IPoda w trakcie podróży po mieście wehikułem zwanym tramwajem. Cóż mogę powiedzieć? Jestem w pełni zadowolona z tego, co zasłyszałam.
Eksplozja z początku piosenki Scooter - Mannana została odwzorowana rewelacyjnie, zupełnie tak jakbym znajdowała się pod prawdziwym ostrzałem ładunków wybuchowych. Kolejne nuty to popis głośników basowych, dodających rytmu i smaczku słuchanej "empetrójce" - precyzyjne, techniczne, nie psujące przestrzenności dum, dum, dum. Do tego tony wysokie są wyraźnie słyszalne.
Wygłupy w "czapeczce" kieruje na tor boczny, bowiem słuchawki typu 5.1 docelowo mają reprodukować dźwięk przestrzenny, zamiast stać się nowym trendem w dziedzinie mody.
By sprawdzić, co potrafią w tej dziedzinie Aero zastosowałam je w połączeniu z DVD. I muszę przyznać, że 10 wbudowanych w słuchawki głośników robi swoje. Doskonale słychać skąd dobiega dany dźwięk, a gdy morderca czai się za plecami głównego bohatera, czuć dreszczyk emocji powiewający z właściwego kierunku. Umożliwia to zdecydowanie bliższe obcowanie z najlepszą na rynku kinematografią.
Słuchawki wybornie radzą sobie w niezwykle wymagającej dziedzinie gier komputerowych. Jak pisałam, niektóre detale nie zawsze trafiają w moje specyficzne poczucie estetyki. O dziwo bez wahania akceptuje - choć wstyd się przyznać - Quake III.
Dzięki owemu osobliwemu stanowi rzeczy podzielę się z szeroką publiką pracy Aero 5.1 w warunkach krwawej łaźni.
Przede wszystkim bez problemu można zlokalizować rywala, usłyszeć, kiedy zbiera "health" lub "armor" - wszystko słychać doskonale wyraźnie. Pomaga to odpowiedzieć sobie, czy w określonej sytuacji warto przeciwnikowi pogonić kota, czy też zaszyć się w mysiej dziurze, bo FPP to wbrew pozorom nie tylko bezmyślna rombanka.
O słuchawkach Aero 5.1 trudno powiedzieć cokolwiek złego. Dobrze zagłuszają hałasy zza okna i pomimo, iż kosztują 1/3 pensji pielęgniarki, konkurencyjne modele są najczęściej sporo droższe.
Na siłę przyczepię się do mikrofonu, gdyż nie da się go odczepić. Z drugiej strony rejestruje on dźwięk niezwykle czysto, będąc zarazem na tyle elastycznym, aby trafić w upodobania użytkownika.
Trudno też skrytykować gwarancję Aero 5.1, bowiem otrzymujemy ją na - uwaga - 5 lat.
Wynik za całokształt to: 5/5 w skali Urszuli.
Technologie:
SSC - Separate Speaker Chamber: każdy z głośników umieszczono w osobnej komorze, w celu wyeliminowania zakłóceń, a także poprawienia jakości dźwięku.Głośniki: Przód: 27mm Dynamiczny 32Ω 150mW, efektywność 97±3dB, pasmo 20 Hz - 20kHz; Tył: 27mm Dynamiczny 32Ω 150mW, efektywność 97±3dB, pasmo 20 Hz - 20kHz; Centralny: 27mm Dynamiczny 32Ω 150mW, efektywność 97±3dB, pasmo 20 Hz - 20kHz;
Bass 1: 30mm Dynamiczny 24Ω 15mW, efektywność 121±3dB, pasmo 20 Hz - 3 kHz;
Bass 2: 27mm Dynamiczny 24Ω 15mW, efektywność 121±3dB, pasmo 20 Hz - 3 kHz
Mikrofon: Wymiary: 6mm × 5mm; Czułość: 62±2db Kabel: 1,8 m Pilot: Na kablu; regulacja wszystkich kanałów, włącznik mikrofonu, Podłączenia: Jack Jack 3.5mm (czerwony-Front), Jack 3.5mm (zielony-Tył), Jack 3.5mm (niebieski-Centralny i Sub), Jack 3.5mm (fioletowy-mikrofon) W zestawie: 5 m przedłużacz, konwertery do DVD, kart 5.1, amplitunerów kina domowego Waga: 400g
Cena: 250 zł
*(2006)
Przeczytaj również:
Z innej beczki:
Chcesz być bogaty i szczęśliwy?