Internet


Co z naszymi Piratami?

Jeszcze do niedawna osoby, które nie posiadały nagrywarek lub dostępu do internetu były skazane na łaskę piratów. Ceny gier lub programów wahały się od 5 do nawet 30 zł. Młodzież mogła nieźle na tym zarobić, a oferując promocje (niczym w sklepie) zbić majątek. Inni z kolei nawet produkowali płyty z ładnym tłokiem - prawie jak oryginał (Ci jednak szybko "wpadali"). Interes nawet (za)dobrze się kręcił.

Trwało to jednak niedługo. Tylko nieświadomi użytkownicy dają się jeszcze na to nabrać. Teraz nagranie płyty to czysta uprzejmość. O osobach, które płacą 5 zł lub nawet dają płytkę do nagrania, mówi się - frajerzy . Niższe ceny gier są tylko dla tych co chcą je kupować, bo nadal możemy nie raz usłyszeć: "Po co masz kupować, przecież mogę Ci nagrać...".Ogólnie rzecz biorąc, taki krach na giełdzie piratów został spowodowany przez 3 czynniki:

  • Powszechność nagrywarek (teraz kupując nowego PeCeta otrzymujesz combo - CD/R/RW; DVD/R/RW +/- etc. - w używanych zestawach też znajdzie się nagrywarka) - ceny zwykłych nagrywarek radykalnie spadła (zgodnie z przewidzeniami),
  • Pwszechność Internetu Polsce - "Jeżeli nie ja sam to wiele moich kolegów ma do niego dostęp...".
  • Niższe ceny dobrych gier - niewątpliwie zapoczątkowane przez czasopismo CD-Action, w którego ślady poszły inne czasopisma gier komputerowych. W sklepach także gry potaniały - na półkach leżą nie tylko te za 99 - 160zł, ale i za 10, 20, 30 zł ...

Wszystkie powyższe czynniki dotyczą płatności. Nielegalne kopiowanie gier nadal istnieje. Zatroskany ojciec nie będzie kupował gier swojemu dziecku, w które i tak nie pogra zbyt długo. Zdobycie pirackiego Windowsa to już nie problem, a standard. Dzięki dostępowi do Internetu możemy omijać zabezpieczenia - cracki, seriale. To wszystko jest nadal dostępne!

Są także programy, zdobywane przez piratów, na których można jeszcze sporo zarobić. Kradzione kody, nie wypuszczone jeszcze gry na rynek, czy filmy lub piosenki przed premierą możemy nabyć nielegalnie. Najgorsze jest to, że sprytne zapakowanie produkty mogą dosyć łatwo wprowadzić nas w błąd - kupiliśmy oryginał - dostaliśmy pirata. Ponadto kupując oryginalną grę w hipermarkecie możemy narazić się na to, że CD-key (ważny element do grania w Internecie) może zostać spisany i przez to my sami na tym tracimy...

Mimo, iż próbowano załamać sieć p2p nadal można wymieniać się plikami, w tym także tymi bez licencji. Możemy być nawet straszeni namierzeniem przez policje i inne organy ścigania - oczywiście bezskutecznie.

Piractwo w Polsce jest silniejsze!

Jak podaje BSA (Business Software Alliance), polscy producenci oprogramowania stracili 84 mln zł w 2004 roku - jest to dwukrotna strata w porównaniu z rokiem 2003.

W 2004 roku policja zabezpieczyła 647 komputerów, 53 nagrywarki oraz 25 tysięcy płyt. Likwidacji poddano 14 sklepów internetowych oraz 22 nielegalne kopiarnie płyt. Policja wykonała wiele sukcesywnych kroków w kierunku zwalczania piractwa. Rozpracowano także 100 osobową międzynarodową organizację piracką.

Teraz piraci będą bardziej ostrożni, co wcale nie oznacza, że z nimi koniec.

BSA (Business Software Alliance) jest organizacją promującą legalne oprogramowanie. Zrzesza w sobie takie firmy jak Adobe, Apple, Autodesk, Borland, Corel, Macromedia, Microsoft, Symantec...

BSA prowadzi współpracę z organami Prokuratury i Policji. Monitoruje sytuację na rynku oprogramowania oraz zbiera doniesienia o naruszeniu praw autorskich poprzez tzw. Linię Antypiracką. Występując w imieniu zrzeszonych producentów oprogramowania może inicjować i być stroną w postępowaniach karnych - definicja.

Dodał: Paweł​Dzedzej
Dział: Internet


 

ComputerSun.pl na FaceBooku
Polecamy lekturę:

Fotografia cyfrowa. Pierwsza pomoc



X

Zapisz się na biuletyn serwisu ComputerSun.pl, aby otrzymać poradnik:

Zabezpieczanie sieci bezprzewodowych. Przydatne wskazówki jak chronić sieć domową przed intruzami

Imię:  
Email:
Tak, akceptuję Politykę Prywatności