
Zgodnie z przewidywaniami firmy Panda Security, dostawcy rozwiązań zabezpieczających z sektora IT, spodziewana 1 kwietnia o godzinie 00:00 reaktywacja wirusa Conficker nie wywołała na razie wielu infekcji.
O północy, z 31 marca na 1 kwietnia br., robak Conficker rozpoczął generowanie 50 tys. nowych adresów URL. Prawdopodobnie podjął te działania w celu zaktualizowania się do nowej wersji, która w efekcie miała doprowadzić do masowych infekcji. Jednak jak dotąd nie wykryto żadnych nowych wersji czy infekcji innych niż te, które są powiązane z aktywnymi już wcześniej wariantami.
„Nadal istnieje możliwość, że w dowolnej chwili jeden z tych adresów zostanie aktywowany, a robak pobierze aktualizację własnego kodu lub nowe złośliwe oprogramowanie. W każdym wypadku jego ofiarą padną jedynie ci użytkownicy, którzy nie posiadają zabezpieczenia przed Confickerem. Jednak takich ciągle jest bardzo wielu” – mówi Edyta Mazerska z firmy Panda Security Polska.
Aby nie paść ofiarą Confickera oraz innych złośliwych kodów, firma Panda Security zaleca:
Ostatnio pojawiło się sporo spekulacji na temat przyczyn, dla których twórcy wirusa próbują zainteresować opinię publiczną Confickerem. Jak twierdzi Edyta Mazerska: „Współczesne złośliwe oprogramowanie jest tworzone z myślą o zyskach finansowych. Naszym zdaniem cyberprzestępcy, będący twórcami tego robaka, nadal dążą do zainfekowania możliwie wielu niezabezpieczonych komputerów. W efekcie mogą rozpocząć zyskowną działalność. W tym celu wykorzystują szczególną sławę tego złośliwego programu do rozpowszechniania innych, niebezpiecznych kodów, używając domen notowanych wysoko w wyszukiwarkach internetowych dla słowa Conficker”.
Z innej beczki:
Chcesz być bogaty i szczęśliwy?